• Wpisów:479
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 15:29
  • Licznik odwiedzin:32 249 / 1439 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W sumie nie wiem czy to było wcześniej wspominane.
Jak pewnie wiecie nasza trójka lubi oglądać anime.
Ostatnio z Corny trafiłyśmy na jedno bardzo znane.
Hetalia.



Anime gdzie bohaterami są personifikacje państw.
Pierwszy sezon ma 52 odcinki po 5 minut każdy.
Seria bardzo wciąga do tego stopnia by oglądać też jej inne sezony.
Fabuła skupia się na drugiej wojnie światowej gdzie Niemcy poznaje i zaprzyjaźnia z Włochami.
Całej serii towarzyszy humor.Na początku kiedy widzimy jakieś wydarzenie nie domyślamy się o co chodzi. Jednak to w niczym nie przeszkadza. Zabawnie przedstawione wydarzenia historyczne są często przedstawione razem z ciekawostkami.

Teraz o postaciach
Państwa osi.

Włochy Weneckie
Główny bohater od którego pochodzi nazwa serii.Jego dziadkiem jest Imperium Rzymskie.
Jest niezdarny, płaczliwy i nie ma woli walki.
Często prosi Niemcy by zawiązał mu buty.
Ponad wszystko w świecie kocha pastę. Lubi flirtować z dziewczętami.



Niemcy
Bardzo poważny, bez poczucia humoru. Zawsze działa z zasadami. Nigdy nie popełnia błędów.
Za bardzo ufa w niezawodność maszyn.
Często trafiają mu się dziwni szefowie.



Japonia
Jest zazwyczaj cichy i spokojny, dba o elegancję i nie rozumie często zwyczajów innych (jak na przykład ściąganie koszulki podczas upału).
nie wie o świecie zbyt wiele i lubi zwiedzać. Wierzy, że najważniejsze jest zachowanie elegancji.




Alianci.

Ameryka
Duże, młode państwu. Uwielbia fastfoody. Może je jeść w wielkich ilościach i do tego nie tyje.
wychowywany był przez Anglię. Cały czas uważa się za bohatera. Jest głośny i energiczny, prawie zawsze jest uśmiechnięty.


Anglia
Deszczowe państwo, które nie utrzymuje dobrych relacji z innymi. Jest dżentelmenem, jednak najbardziej przeklina.
Nienawidzi Francji, mógłby się z nim kłócić bez przerwy.
Nie potrafi gotować, widzi baśniowe postacie (inni oprócz Norwegi ich nie widzą). Ameryka nazywa go Iggy'm.




Francja
wiecznie napalony. Kocha piękno.
Jest bardzo słaby jeśli chodzi o działania wojenne(od śmierci Napoleona)
Chce być jednością z Anglią, jednak mu to za bardzo nie wychodzi.


Chiny
Najstarszy z państw. Nie lubi przegrywać. Lubi zachowywać się wśród innych jak straszy brat i obdarowywać ludzi prezentami. Codziennie rano ćwiczy Tai-Chi.
Na końcu prawie każdego zdania dodaje "aru".


Rosja
Wielki mężczyzna o łagodnym uśmiechu i fiołkowych oczach. Zawsze chodzi w szaliku.
Praktycznie wszyscy się go boją. Ma dwie siostry- Białoruś i Ukrainę. Pierwsza się chcę z nim siłą zjednoczyć, a druga przez swojego szefa ciągle powtarza, że nie mogą być razem.
Jego historia jest pełna mordów i krwi.
Jest bardzo silny. Czasem wypada mu serce, tak bez powodu.




Jest oczywiście o wiele więcej państw. Ja wymieniłam te główne i najczęściej pojawiające się. W serii występują też mikro-nacje.

Mam nadzieję, że zachęciłam was do oglądania, bądź do przeczytania mangi. Ja tą serie uwielbiam i oczywiście podziwiam kreatywność tego fandomu.




Karolina
 

 
Kolorowanki. Posiadam aktualnie dwa tomy.
Fantazyjne esy-floresy
i Animorphie autorstwa Kerby Rosanesa
Pierwszy to jest formatu A4.
Na początku kiedy dokonałam zakupu tego zeszytu urzekły mnie ilustracje.





Jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że te kolorowanki nie są jednak dla mnie. Zaczęło mi się nudzić kolorowanie pustych pól i to, że obrazek miał już nadany jakiś kolor na niektórych elementach. Czułam wtedy, że wizja autora i moja niekoniecznie się zgadzają, bo kolory, których ja chcę użyć nie pasują do tych które wstawił już autor.
Jednak mi na wybawienie przyszła animorphia!
Kolorowanka szczegółowa i piękna. Bardzo podziwiam autora za ten talent. Ja nigdy nie potrafiłabym nadać kolorowance tylu detali. Jedynymi wadami jest wydanie polskie- niestety wypadają kartki.
Wstawiam zdjęcie okładki i kilka przykładowych kolorowanek.











Cóż to takie krótkie przedstawienie.
W następnym poście przedstawie wam czym koloruję i rysuję, a potem moje już pokolorowane prace.
Miłego dnia!
Karolina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dawno temu nas tu nie było.
Właśnie znalazłam chwilkę żeby tu zajrzeć i pogadać.
Bardzo dziękuję za tyle wejść i przepraszam, że was tak opuściłyśmy.
Musicie zrozumieć, że chodzenie do gimnazjum jest bardzo ciężkie. Aktualnie jestem chora, więc mam czas żeby zajrzeć.
Chcę bardzo podziękować Der, że utrzymywała nasz blog w trwaniu. Po prostu za to, że dodawała posty.
Dużo się u nas ostatnio zmieniło.
Mogę wam zapowiedzieć to, że stworzę mini serię.
Muszę się wkręcić w blogowanie z powrotem.
Dobra, to tą mini serią będą kolorowanki. Są teraz modne i sama mam kilka zeszytów.
Dobra, ale więcej opiszę w następnym poście
Mam nadzieję, że cieszycie się z powrotu.
Karolina
 

 
Pamiętam o Was, ale Pinger mi wariuje na maksa, także szybko się tutaj nic nie pojawi.
Trzymajcie się, wypoczywajcie (o ile je macie/będziecie mieć), a jeśli mieliście - do nauki! Wywalczcie najlepsze oceny! Wierzę w Was, kochani!
/Der
 

 
GOOOOOOOOOD EVENING, VIETNAM.
*Tak naprawdę to powinno być morning, ale ciii*

Tak naprawdę to powinnam sobie teraz powtarzać niemiecki. I łacinę. I kijowe funkcje z matmy.
Oh god, przechodzę przez to samo po raz 2.

Bo widzicie, mam trochę inny system niż wy. Mam punkty, a nie oceny - na tym polega różnica. Mogę poprawiać jeden sprawdzian/pracę klasową na semestr. Mogę poprawiać coś dwa razy, gdy mam więcej niż dwie godziny danego przedmiotu w tygodniu.

Czyli jest to angielski, polski oraz matma.

CHOLERNA MATMA.

Nienawidzę matmy. Naprawdę. Jedyne, co lubię w niej, to ułamki. Ułamki życiem. Na ułamkach mogłabym liczyć całe życie.
No i potęgi. Ale nie pierwiastki.

O polski się nie martwię. Procentowo wychodzi mi 5, także nie mam zamiaru niczego poprawiać.

Na angielskim wywalczyłam 5. Także cieszmy się, hip hip hurra.

Pinger się ogarnął. Chyba. Co nie znaczy, że dalej nie mogę się zalogować.
Ehhhhh, te internety.

A co z moją weną? Kiepsko. To znaczy - mam pomysł na pewną historyjkę, ale nie wiem, jak ją opisać. Ostatnio ciężko mi to idzie, chyba mogę to zwalić na garb tymczasowego wypalenia się.

Ehhh, zaraz wracamy do szkoły, guys.

A ja w czasie wolnym nadrobiłam seriale, pointerneciłam i takie tam. Wyspałam się i odpoczęłam.
Teraz tylko harować do ferii (bo mam je jako ostatnia. Kijowo, wolę środkowy 2 termin).

Ale zbliżają się moje urodzinki, także się cieszę. Ajajajaj, jak ten czas leci.

Bądźcie zdrowi, nie chorujcie i uczcie się, lol.
Miłego!
/Der
 

 
Mam pytanie.
Czy macie może problemy z Pingerem?

Bo, cóż, próbuję się od 3 (?) dni zalogować, ale nie mogę. Pokazuje mi błąd strony, nie pokazuje mi komentarzy i takie tam.

Heja.

Zaraz święta, a ja przygotowuję się do szkolnych jasełek. Chociaż jestem w katolickiej szkole, powiem Wam, że moja szkoła ma do tego luźne podejście - robimy nowoczesne jasełka przeplatane przeszłością. A ponieważ zostałam pracownicą, mogę się na kimś w końcu wyżyć. xd

Nie mam czego słuchać. Naprawdę, wyczerpały mi się utwory. Nie mam weny, nie mam jakiegoś takiego... kopa. Nie mam ochoty nic robić.
No dobra, na oglądanie seriali/filmów MAM ochotę.

*30 minut potem*

Pinger naprawdę mnie nie lubi.
Tak jak zresztą niemiecki.
Mam ostatni z nim problem, wiecie? Ponieważ zmienili mi nauczycielkę, naprawdę źle mi idzie. Chciałabym mieć 5, ale to jest marzenie.


NAWET NIE WIECIE, JAK WIELKIE.


Mój human się odkrył.

*40 minut potem dodał się wpis*

Lecę się uczyć, miłego dnia, ziomki.

/Der
 

 
Wiecie co, za szybko ten czas mija.
Widzę to i to trochę boli, że nie wykorzystuję go tak, jak należy.

I widzę te zmiany tutaj. Dziewczyny zarządziły sobie wolne, odcięły się tymczasowo.
Widzę, że Pinger się zużywa.
To smutna wiadomość.

Dobra wiadomość to taka, że dalej istniejemy. Nie wiemy, co się stanie POTEM, bo to POTEM jest bardzo ważne - nieokreślony czas, ale jednak ważny czas.
Wiem, że dziewczyny czują to samo - sentymenty związane z tym blogiem są.
Nie odpowiadam za dziewczyny - myślę, że zrobią tak, jak odczuwają.
Ja powiem tak - jeśli to skończymy na przycisku 'usuń bloga', zrobimy to razem. Wspólna decyzja, wiecie.

Ja się trochę wpaprałam. II klasa gimbazy, a ja już trochę zleciałam - mam nadzieję, że nie aż tak mocno (nie wspomnę o przypadkowej 2 z religii przez jeden głupi sprawdzian), ale, pomijając ten przedmiot, JEST DOBRZE. Rozwijam się, mam przyjaciół, uśmiecham się i staram się nie zatracić.

Bo przez oceny można zwariować.

A tego chyba nikt nie chce, prawda?

Well, mam status człowieka 'lekko zwariowanego, zdystansowanego i zamkniętego na innych', ale uważam, że jeszcze się nie dałam.
Kończy się semestr, więc moje wariactwo się dopiero zaczyna.

Stwierdziłam, że muszę coś porobić. Wzięłam się za GIMPa i ogólnie projektowanie, także znalazłam sobie nowe hobby.



*tak, te dwie prace powyżej są moje*

I piszę. Przynajmniej się staram, chociaż wena plata mi ostatnio ostre figle.
Tak jak zresztą Internet.

Dobrze, moje kochane ludki, wracam do siebie i oglądam.
Chyba zasłużyłam.
/Der
 

 
witajcie dawno mnie nie było... niestety. Za dużo lekcji i nauki. Tak bywa. Zrobiłam chociaż jedną ambitną rzecz i założyłam wattpada.

Od zawsze wykorzystywałam wenę do rysowania czy pisania.
Niestety nie publikuję moich dzieł, gdyż zawsze gdy pisze to w notesie i mam taki słowotok że bazgrze. W większości moje powieści nie trzymają się jakichkolwiek zasad logicznego pisania i nie są zdatne do czytania.
Znalazłam sposób na pożyteczne wylewanie weny czyli pisanie w telefonie. Czemu nie?
Zapodam wam linka i tym się z wami narazie pożegnam.
Muszę lecieeeeeeeeeeć.
Branoc wszystkim !!!!!

https://www.wattpad.com/176674662-mind-ucieczka
 

 
Odchodzę na czas nieokreślony. Ostatnio zauważyłam u siebie lekkie zmęczenie Pingerem i potrzebę czegoś nowego. Nadal możecie mnie znaleźć na Deviantarcie czy Wattpadzie, a mój obecny blog znajduje się na platformie Blogger.

http://www.shardofme.blogspot.com/

To nie oznacza, że jeszcze tu nie wrócę. Po prostu muszę odpocząć.

Do zobaczenia (mam nadzieję) !
Weronika, dawniej Cornelia.
 

 
No hej Kochani =).
Bardzo ciekawym aspektem jest to, iż przez bardzo długi czas nie dodałam żadnego wpisu, i po raz pierwszy (!!!), nie wynika to z mojego lenistwa!

Wróciłam. Ale, niestety- nie wiem, na jak długo =/. W poście niżej, Der nakreśliła Wam mniej- więcej jak wygląda aktualnie codzienność naszego blogowego trio =P.
Teoretycznie powinnam zostawić bloga tak, jak jest. Nic nie dodawać, i dzisiaj zająć się czymś bardziej produktywnym. Jednak zdecydowałam, że skoro zaczął się weekend (co wcale nie oznacza, że macie czas na przeczytanie postów, bo widzę, że razem z naszą aktywnością, Wasza również trochę zmalała), to opowiem Wam co nie co, jak na chwilę obecną wygląda moja egzystencja.



Dokładnie w tym momencie korzystam z dwóch komputerów. Tak. Na jednym słucham muzyki, a na drugim piszę dla Was wpis. Dlaczego? Bo tych samych rzeczy, niestety, nie da się robić na jednym. Stacjonarny ma rozwalony klawisz 'z', a laptop zrąbaną kartę dźwiękową =/. Poza tym, w ogóle nie rysuję, a ostatni rozdział napisałam dwa tygodnie temu, gdy byłam chora.
Ta choroba, którą była angina, w dużej mierze przyczyniła się do tego, że przez ostatnie dni miałam naprawdę mało czasu na zrobienie czegoś niezwiązanego ze szkołą, nauką czy jakimś konkursem...
Starałam się zaliczyć na jak najwyższe oceny sprawdziany, i w sumie mi się to udało. Hej! 21/25 z historii (5, przeliczając na oceny), 5/5 (6) z języka polskiego i 1,62/2 z matematyki (również 5) to całkiem niezłe wyniki! Czekam jeszcze na oceny z chemii, geografii i pracy klasowej z funkcji.
Ustaliłam również z rodzicami, że gdy mam sporo nauki, po powrocie ze szkoły zabierają mi telefon, i oddają dopiero, gdy wiem, że nic w szkole nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Po moich ocenach widać, że ten sposób działa!

Zaczęła się jesień- synonim ciemnych i zimnych poranków, ogólnego osłabienia i spadku chęci do życia. W Gdyni ostatnimi czasy z rana jest około dwóch stopni. Dlatego biegam do szkoły w zimowej kurtce, kozakach, czapce i szaliku. Po co marznąć na przystanku w cienkiej bluzie, skoro można marznąć w grubej kurtce! Lubię jesień (i wiosnę!), ale chyba bardziej w tym kolorowym i w miarę ciepłym wydaniu.

Przyszły tydzień zapowiada się tak, że praktycznie codziennie mam jakieś święto szkolne- a to Dzień Edukacji Narodowej, a to Święto Patrona. Fajnie, nie będzie lekcji. Ale za dwa tygodnie znowu mam każdego dnia przynajmniej po jednym sprawdzianie, tak więc następnego wpisu z mojej strony radzę nie spodziewać się zbyt wcześnie...

Zaczęłam też jeździć na oazę młodzieżową do Rumi. Jak dotąd, wypłynęły z tego same korzyści:
1) Widzę się z Karo co tydzień.
2) Mam z kim porozmawiać o tematach bardzo niezwiązanych ze szkołą, bo prowadzący również jest Whovianem i naprawdę mi (i myślę, że również Karusi), świetnie się z nim rozmawia =D!
3) Nie siedzę bezczynnie w czwartki wieczorem ze słuchawkami na uszach, przeglądając Facebooka, jak to zwykłam czynić zanim odkryłam wspólnotę.

Zastanawiam się, czy jeszcze o czymś powinnam Wam powiedzieć. W moim życiu uczuciowo- towarzyskim na razie nic nowego się nie zadziało...nie robiłam też nic specjalnie ciekawego, o czym warto by tu wspomnieć.

Dwa tygodnie temu, we wtorek, byłam z tatą na koncercie w kinie. Der wspominała, że mam straszną jazdę na Pink Floyd, ponieważ ten koncert, no, może nie był dokładnie ich, ale piosenki pochodziły z płyty wydanej przez ten zespół.

"Roger Waters- The Wall".

Polecam ten zespół każdemu, kto kocha rocka. Wspaniałe brzmienie- tata rozkochał mnie w ich muzyce, gdy byłam niespełna 3- letnim dzieckiem =P.

Oglądam również pewne anime, o którym pisała tu, jeszcze za swojej kadencji, Bunny. "K-ON!". Jeżeli jeszcze nie oglądaliście, to szczerze polecam!!!

Trzymajcie się, do następnego wpisu!

/Corny- Weronika
 

 
Heja!

O jeżu, 17 dni? 17 DNI?
Zaszybkozadługozaszybko.

Chciałam przeprosić. Czasu nie ma, szkoła nagli, a nastrój i wczesna jesień robi swoje.

Tak, ale my żyjemy. Żyjemy i mamy się dobrze. Prowadzimy życia, na które trochę brakuje czasu, ale trzymamy się.


*piosenka, której słucham cały dzisiejszy dzień. Czekam na ten film i mam nadzieję, że się na niego wybiorę*

Cornelia, a właściwie teraz już Weronika, wpadła w muzykę. Pink Floyd pozdrawia.
Jeśli lubicie ten zespół, na pewno znajdziecie z nią wspólny język.
Szczególnie teraz.

Chciałam się w końcu ujawnić ze swoim imieniem, ale myślę, że zrobię o tym odrębny post, bo nie ma sensu.

Mam nadzieję, że radzicie sobie ze szkołą. Trzymam za Was kciuki, kociaki, dacie radę!

/Der

Ps. Czy znacie jakieś programy, które zmniejszają wielkość zdjęcia? Będę wdzięczna, jeśli podacie mi choć jeden, który znacie.
 

 
Hej!
Tu Cornelia.
Od wczoraj mam Deviantarta, i jest tam już kilka rysunków. Z różnych powodów będą się pojawiały tam częściej, niż na blogu.

Pozdrawiam i zapraszam : http://annikathefox.deviantart.com/

/Cornelia
 

 
Witajcie!
Coś duże przerwy robię między wpisami =(.
Musicie mi to wybaczyć. Od wtorku byłam chora. Karo również. Trochę jestem na to wszystko zła, bo planowałyśmy wspólnie spędzić weekend =/.

Bardzo Was za wszystko przepraszam. Za małą aktywność z mojej strony szczególnie. Ale zupełnie nie miałam pomysłu na kolejny post.
A dziś, podczas przeglądania zdjęć natrafiłam na kilka mojego autorstwa i chętnie bym się z Wami nimi podzieliła =D.
Zdecydowałam również, że zostanę przy podpisywaniu się moim 'pseudonimem scenicznym', że się tak wyrażę. Chyba się nie pogniewacie =).

Zapraszam do oglądania!

/Cornelia (Weronika).























To na tyle Kochani =*. Mam nadzieję, że fotki się podobają =D.
Do zobaczenia!
 

 
Hej hej hej!
Powracam! Tak, Cornelia olała temat. Nie pisałam nic na blogu od 11 dni. W międzyczasie dziewczyny zabawiły Was różnymi ciekawymi postami- Budapeszt, Spisowisko, jak poradzić sobie w szkole... Super ^^!

A teraz ja.
Nie wiem dokładnie kiedy, prawdopodobnie wczoraj w nocy stuknęło nam 20 000 odwiedzin =D! To niesamowite- bardzo szybko udało się Wam wbić tą kolejną dyszkę. Pamiętam, że na pierwsze dziesięć tysięcy czekałyśmy ponad rok, a tutaj niespodzianka! Zajęło to Wam o połowę mniej czasu =).
Nie wiem jak Wam dziękować =D! Tyle dobrego mnie ostatnio spotyka. Na Wattpadzie mam aktualnie około 1300 przeczytań. Licznik nie pokazuje dokładnej liczby po przekroczeniu tysiąca. A tutaj- dwa lata i 20 000 odwiedzin =3. Powiem jedno- N I E S A M O W I C I E !!!!

Zgodnie z obietnicą, wyjawię Wam moje prawdziwe imię. Dziewczyny muszą same zdecydować- to ich wybór. Coraz łatwiej jest mnie namierzyć w czeluściach Internetu =P.

A więc.

Witajcie, mam na imię Weronika!



Dorzucam Wam moje aktualne zdjęcie. Zmieniłam oprawki okularów i mam krótsze włosy.

Teraz tradycyjnie chcę podziękować wszystkim, którzy wchodzą na naszego bloga, czytają, komentują... Z dedykami będzie gorzej, ponieważ wiem że dużo z Was znajduje się tu przez przypadek i prawdopodobnie nie zauważy, gdy je wstawię.

Ale szczególne podziękowania kieruję do RainbowxD (chyba nikt jeszcze nie zostawił tu tylu komentarzy). I oczywiście wszystkim moim blogowym znajomym ^^. Nie sposób Was tu wymienić, ale wiedzcie że myślę o każdym z Was cieplutko i przesyłam szczere i głośne DZIĘKUJĘ =D!

Wracając na ziemię- opowiem Wam o tym, jak mi mija życie w drugiej klasie.
Jest ok. Mogłoby być lepiej, ale cieszę się z tego ,jak jest. W każdej klasie trafia się jakaś wredota, co nie?
Jak na razie prym wśród moich ulubionych przedmiotów wiedzie WOS (Wiedza O Społeczeństwie), język polski oraz lektorat- jest to godzina w tygodniu z panem od angielskiego, który jest z pochodzenia Anglikiem. Rozmawiamy wtedy po angielsku i uczymy się o historii Anglii. Świetne, zwłaszcza że aktualnie przeżywam fascynację tym państwem. Na technice też nie jest źle- mamy do zrealizowania projekt o kuchni jakiegoś konkretnego państwa. Wybrałam kuchnię rosyjską bądź ukraińską, jeszcze się zastanowię. Pod względem gastronomicznym te państwa interesują mnie bardziej niż wielka Brytania, choć nie wątpię że i tam znalazłyby się ciekawe potrawy.
Co do projektów to w tym roku mam ich całkiem dużo: z języka angielskiego, o Vincencie van Goghu, projekt zaliczeniowy który zaczynają wszystkie klasy drugie w marcu, a pewnie i po drodze wkręcę się w coś związanego z językiem rosyjskim oraz plastyką, bo te dwa przedmioty wzięłam sobie jako zajęcia dodatkowe.
Wszystkie sprawdziany i kartkówki jakie były dotychczas zaliczyłam na szóstki. To chyba dobry początek, prawda? Jeszcze nie mam ocenionych kartkówki z pracy z fizyki, sprawdzianu ze słownictwa z angielskiego oraz kartkówki z WOS'u =P.

Teraz też zmieniłam trochę swoje podejście do nauki- staram się uczyć na bieżąco i nie odkładać lekcji na nieistniejące 'później'. Bo jak czegoś nie robię od razu, to najczęściej nie jest to zrobione wcale. To moja wada =/.

Na dziś to wszystko. Jeżeli mi się uda, to jutro pojawią się rysunki =). Dziękuję Wam za wszystko i życzę miłego weekendu =* !
/Corny
 

 
witajcie oto druga część spisowiska. Dzisiaj z powodu weekendu i niezbyt dużej ilości lekcji mogę napisać cokolwiek.
Moje przeczucia o rzadkim pojawianiu się postów są bardzo prawdopodobne gdyż wracając do domu o 16 - obiad mam ucinany internet od 17 do 20

dobra dzisiaj bardzo krótkie spisowisko gdyż zajmę się jedną serią książek.
w Irlandii jest jedna bardzo bogata rodzina w której syn geniusz idąc w ślady ojca rusza ścieżką przestępstw, do tego jako jedyny z ludzi wie o istnieniu świata wróżek...tak. Mam na myśli Artemisa Fowla

oto przed wami wszystkie części...
sama aktualnie jestem przy części 4 - zaginiona kolonia ale przeczytałam już kartotekę Artemisa Fowla gdyż był to bonus a to ona jako pierwsza rzuciła mi się w oczy.

Może opowiem co nieco o bohaterach.
Zacznijmy od Arty'iego.
pełne imię i nazwisko to Artemis Fowl II
w pierwszej części ma lat 11 lub 12
jest wielkim geniuszem i na początku bardzo chciwym dąży tylko do tego by odnowić bogacto rodu Fowlów.
oto jego art


dalej więc jest jego ochroniarz i najbliższy przyjaciel Butler najlepszy w swojej branży euroazjata ochroniarz . Jego imię jest ściśle tajne.

następnie elficzka kapitan Holy Nieduża jej wzrost wynosi równo jeden metr i brakuje jej centymetra by znaleźć się w grupie średniej. Jest bardzo lojalna. Uwielbia misje na powierzchni i latanie.

Ogierek oprócz Artemisa moja ulubiona postać. Jest centaurem geniuszem lubi Arty'iego z powodu że jako jedyny chce słuchać jego opowieści na temat nowych wynalazków (technologia wróżek znacznie wyprzedza ludzką)

Juliusz Bulwa główno dowodzący w wszelakiej policji
Jego twarz praktycznie zawsze jest czerwona z gniewu czasem przechodzi w purpurę.
Julia. Siostra Butlera znająca wiele stylów stuk walki, cóż jest Butlerówną więc jej brat szkolił ją.
W pierwszej części miała lat 16 .

Mierzwa Grzebaczek. Słynie ze swoich włamań w świecie błotniaków(ludzi) , głównie ograbia banki.
Postanowił ze wykorzysta swój kopalniany talent do czegoś innego niż jego bracia. Wiele razy pomagał Artemisowi, Holy i Butlerowi w ich misjach.








na pożegnanie dam wam pewien cytat który do mnie przemawia
Ktoś z zewnątrz nie dałby wiary, że krasnal i centaur są w rzeczywistości bardzo dobrymi przyjaciółmi. Holly podejrzewała, że irytujące sprzeczki są sposobem, w jaki osobniki płci męskiej każdego gatunku okazują sobie sympatię.
~Artemis Fowl i zaginiona kolonia
jeśli chcecie coś konkretnego w następnej części spisowiska to śmiało piszcie
dzięki za przeczytanie lecę
Karo
na ostatek macie starą dobrą Karo

 

 
Witajcie
Teraz nawiąże do nowego punktu na blogu.
Mianowicie zorganizuję co miesięczne (niestety tylko co miesiąc, ponieważ zaczęła się szkoła jak znajdę wolne będzie częściej) spisowisko róznych rzeczy które warto zobaczyc. Na ten miesiąc zajmę sie muzyką. Na przyszły pójdą książki i tak dalej !


Zaczynamy od spokojnej piosenki o cudownym brzmieniu i napawającą optymizmem . Pokochałam od pierwszego przesłuchania na YT.

Numerem dwa będzie znana już wam piosenka. Wspominałyśmy już na friend tagu. Lubie ją a szczególnie wokalistę.

Numer czy.
Reality- nie wiem czemu ja fanka mocnych brzmieć nagle tak polubiłam łagodne piosenki. Może dlatego że jest po pierwsze piękna a po drugie kojarzy mi się z pewną książką... Książe mgły.


Number four !
Oto i mocne brzmienie! cieszę się ze ta piosenka trafiła na moją listę .
Offspring - może po głosie poznacie jeszcze jedną piosenkę, która jest w intrze na kanale bądźmypoważni - to dzięki niej trafiłam na czwórke. sądzę że podany prz ze mnie klip opwiada cudowną historię.

Piątka czyli wcześniej wspomniana piosenka
Offspring.
historia gościa który dostał szansę, ale ją zmarnował chcąc dorównać zapyziałym arystokratom.

Szósteczka to dzisiaj usłyszany hit.
Heartbeat song to coś co wycisnęło ze mnie szczęście, dla mnie teledysk że po upadku w życiu można znaleźć prawdziwą miłość

Siedem i osiem. Rzadko zdarza się, że jakaś piosenka doprowadza mnie do płaczu, ale macie tu wyjątki

ten teledysk był najbardziej wzruszającym jaki dotychczas widziałam

a Enej ... chciałabym żeby ta dziewczynka odwiedziła więcej potrzebujących tego ludzi.

Dziewięć i dziesięć to piosenki z five nights at Freddy's 4to bardzo mi się podobało

na początku słuchałam piosenek od Mandopony ale potem się przekonałam ze on specjalizuję się w piosenkach spokojnych i w końcu na trafiłam na to cudo *_*

to obejrzałam później i zachwycona

Jedenaście Stole the Show czyli na razie królująca piosenka Corny.
Gdyby nie leciała właśnie w radiu pewnie bym o niej zapomniałą.
Podoba mi się jej całokształt, a teledysk jest wzruszający

Dwanaście... też fnaf.
Tym razem Grounbreaking. O dziwo. Nie za bardzo przepadam za głosem wokalistów, ale ta piosenka była dla mnie jakimś przełomem.


Następnie trzynastka... znacie na pewno zespół Years&Years. Corny ma ich płytę. Jest jednym z moich ulubionych zespołów. A na ruszt trafia piosenka Shine- byłoby King ale przez radio znudziła mi się.

14 ulubiona liczba mojego brata. Teraz coś co wpasowuje się w jego gusta. To jest jedyna piosenka, którąś pamiętam, gdzie podoba mi isę wokal Niki Minay .

Piętnaście = Katy Perry Firework. Czasem czuję się jak wspomniana tam siatka, ale lubię latać

Szesnaście to znowu Enej - kamień z napisem Love. Czyli znowu zmarnowane okazje i nie docenianie innych.

!7. Usłyszane dzisiaj - Sugar . Opis krótki ten policjant wymiata

to na teraz koniec. postara się dodać następny wpis z tego rodzaju za dwa tygodnie lub za tydzień

Papapatki Karo
 

 
Hejo!
Mamy dzisiaj pierwszy dzień szkoły, ale na szczęście jeszcze nie koniec lata. Stawiam, że jeszcze trochę powalczymy z upałami, za którymi pewnie w zimę będziemy tęsknić.
W ramach tego, iż szkoła się zaczyna, chciałabym Wam jakoś doradzić, jak przeżyć w szkole oraz jak równie dobrze ją zdać!

1. Zrobienie kalendarza sprawdzianów/prac klasowych/oddania wypracowań etc.

> Pomaga to osobom, które często robią coś na ostatnią chwilę, bo zapomniały. Dzięki niemu unikniemy również niemiłych sytuacji z cyklu 'o, sprawdzian jest dzisiaj, a ja jestem nienauczony/nienauczona.

2. Odrabianie lekcji od razu po szkole.

> Im szybciej odrobimy pracę domową, tym więcej czasu na przyszłość mamy!

3. 'Czas spać'

> Dbajmy o to, aby się wyspać. Nie zawalajmy nocki z powodu serialu, który możemy obejrzeć w weekend lub dzień później, kiedy następnego dnia mamy bardzo ważny sprawdzian!
Również chodzi tutaj o wypoczęty organizm. Wypoczęty organizm = dobrze zapamiętane informacje i dobrze spędzony dzień

4. Jedzonko!

> Jedz często, ale nie za dużo! Postaraj się zjeść spokojnie śniadanie, wziąć drugie śniadanie do szkoły. Pracowanie na głodniaka powoduje dekoncetrację, co bardzo nam szkodzi.

5. Przyjemności.

> Pamiętaj, że masz prawo do przyjemności! Nie zapominaj jednak, że gdy masz naprawdę sporo do zrobienia, to musi poczekać.

6. Pytaj!

> Masz prawo pytać, jeśli czegoś nie rozumiesz. Po to jest nauczyciel, aby pomóc Ci zrozumieć oraz by czegoś cię nauczyć.

7. Staraj się myśleć pozytywnie!

> Jeden źle napisany sprawdzian nie sprawi od razu, że świat się zawali. Zawali się jednak, kiedy napiszecie źle sprawdzian drugi raz, trzeci raz, szósty...

8. Ucz się z lekcji na lekcję!

> Rób notatki, porozwieszaj kartki, nagraj siebie na dyktafonie! Są różne sposoby na naukę i korzystaj z nich!

9. Poproś o pomoc!

> Nie idzie z chemii, matmy, biologii? Poproś o pomoc kogoś ze znajomych bądź rodziców. Nie podchodź do nich nerwowo, nie krzycz na nich, że nie rozumiesz. Bądź spokojny/spokojna, wysłuchaj ich do końca i nie przerywaj.

10. Nie rozmawiaj!

> Pogaduchy na lekcji to spory problem. Skupiasz się na czymś innym, a nie na lekcji. Gadającą koleżankę poproś, abyście pogadali na przerwie, a nie na lekcji, gdyż to rozprasza.
Buzia na kłódkę i do dzieła!

11. Sport!

> Uprawianie sportu sprawia, że ma się więcej energii do życia, także ten...

Mam nadzieję, że Wam to pomoże oraz że postawicie sobie priorytety do zrobienia na ten rok szkolny.

Wierzę w Was!

/Der
 

 
Dzień dobry
długo mnie nie było.Powody- bitwa o komputer i wyjazd.
Ostatni tydzień wakacji spędziłam w Budapeszcie.
przedstawie wam kilka miejsc które zawładnęły moim sercem i na koniec dam krótką opinię




małe foto mostu łańcuchowego...
przez Dunaj przechodzi kilka mostów. W mojej okolicy był most Elżbiety (królowej Sisi)
most łańcuchowy
most Małgorzaty prowadzący przez rzekę ale też do wyspy św. Małgorzaty.
obecnie jest tam miejsce do wypoczywania typu park. Znajdziecie tam bary, lodziarnie, pokazy fontannowe z muzyczką i wypożyczalnie rowerów dla całej rodzinki
Most wolności wcześniej most Franciszka Józefa




to jest moim zdaniem najlepszy budynek... parlament
cudownie w środku przestronnie ładnie pachnie bogate wnętrze i insygnia królewskie

nie mogę znaleźć oryginalnej z parlamentu, bo nie można robić jej zdjęć i jest strzeżona, ale ją widziałam
to zdjęcie to parlament nocą , nie robiłam go ja (jak żadnego zdjęcia wstawionego - nie ma jak przesłać) ale widziałam będąc na nocnym rejsie a drugie to zdjęcie od przodu





następne to kaplica w skale wzgórza Gellerta




jest tam kilka ołtarzyków cudownie zdobionych całe miejsce jest przepiękne- przy zwiedzaniu można dostać audio przewodniki po polsku

ostatnie miejsce które chcę szczególnie oznaczyć


tym miejscem jest opera
dam wam die ciekawostki na ten temat jedna z mojego życia

1. Na sali koncertowej w operze królowa Sisi wybrała sobie takie miejsce z którego doskonale można było ją widzieć. Ona nie widziała przedstawienia tylko publiczność, do tego była bardzo piękna i chciała by wszyscy wpatrywali się w nią.

2. Po wejściu do budynku opery czuć bardzo mocno zapach pasty do podłogi.
Najśmieszniejsze w tym jest to, że na ten zapach pierwszym skojarzeniem były cukierki . Byłam pewna że jadłam takie(nadal jestem) i mama potem mama mi uświadamiała mi że to bardzo mało prawdopodobne.


teraz powrót do szkoły. Napiszę o nim krótko. Czemu? Bo nie ma o czym pisać. Na razie moje bliższe koleżanki sie zgadały i siadają wszędzie razem, a ja średnio popularna (chyba tylko niektórzy lubią mnie tam bardziej niż tylko spisywanie zadań domowych) siedzę wszędzie sama.


Lecę na tą chwilę potem dodam kilka postów . Karo
  • awatar bl4ck sw4n: no, niezłe koleżanki... w każdym razie życzę wszystkiego dobrego w nowym roku szkolnym! bedzie dobrze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej!
Tu Cornelia.
Wiem, że temat związany z powrotem do szkoły nie jest zbytnio wesoły, ale ej! Mi się wydaje, że nawet Pinger jest bardziej szary przez te wszystkie łzawe posty >.<. Czy nie lepiej wspominać te wakacje jako czas, kiedy dokonało się czegoś wspaniałego, spędziło czas z przyjaciółmi i zdobyło nowych? Może czas zacząć myśleć optymistycznie nawet w takich okolicznościach, nie uważacie? Po co się dołować, skoro można się uśmiechnąć i powiedzieć "Dobra, ten rok przeżyję na sto procent!".




Mi również jest trudno zostawić za sobą te ciepłe dni, spędzone ze wspaniałymi znajomymi, ale hej! Rok szkolny to nie koniec świata! Czeka nas przecież jeszcze pełno wspaniałych chwil- nasze urodziny, Boże Narodzenie... czym tu się martwić ? =D!

Zapraszam Was na wpis wspominkowo- podsumowujący moje wakacyjny dokonania.

~~*~~

Pierwsze dwa tygodnie spędziłam z Karo na Rekolekcjach w Dębnie. Poznałam wspaniałych ludzi, nauczyłam się wielu rzeczy i odpoczęłam. Może nie fizycznie, ale na pewno doznałam duchowego i umysłowego oczyszczenia!




Po powrocie razem z rodzicami dokończyłam remont mojego pokoju. Teraz wygląda naprawdę pięknie =3.




Potem nigdzie już nie wyjechałam. Ale to nie znaczy, że siedziałam bezczynnie! Wzięłam udział w Jarmarku Dominikańskim, Nadmorskim Plenerze Czytelniczym oraz rozpoczęłam pisanie mojej powieści debiutanckiej, która obecnie ma prawie 600 przeczytań <3 !!!

*Dla ścisłości, to nie jest London Eye. To diabelski młyn na Jarmarku, a zdjęcie jest z Internetu*.









Jeździłam z kuzynką na plażę i z rodzicami nad jezioro- ostatnie dni sierpnia spędziłam bardzo miło. Wzięłam się też za siebie. Na razie trenuję marsz, ale za tydzień zaczynam biegać. Małymi kroczkami dojdę do celu.



Jak teraz na to patrzę, to jednak coś zrobiłam w te wakacje. Trzeba dobrze się przyjrzeć i przede wszystkim patrzeć na całokształt. Jestem zadowolona, bo udało mi się osiągnąć naprawdę dużo!

Na dziś to wszystko. Jutro rozpoczynam drugą klasę gimnazjum... Jestem ciekawa, jak będzie. Ale obojętnie co się wydarzy, postaram się pozostać optymistką =D!

Zdjęcie by mój tata ^^.



Do zobaczenia! /Corny.
  • awatar Czas Malin: Spokojnie.Mam drugą klasę za sobą i w porównaniu do pierwszej była o wiele lepsza.
  • awatar Emocjonalhard: Zawsze się zmieniamy, każdego dnia jesteśmy inni. Bardzo optymistycznie piszesz i to mi się podoba. Fajnie, że poznałaś nowych ludzi i jesteś otwarta na nowe znajomości ;)). Widzę, że na prawdę spędziłaś te wakacje aktywne. Chyba też muszę zrobić taką rozpiskę.
  • awatar † TheBlueAngele †: Twój tata robi niezłe zdjęcia :) Pozdrowienia dla niego i świetny blog zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie =D!
Zostały już tylko trzy dni wakacji. Wczoraj boleśnie sobie to uświadomiłam ='. Na szczęście ostatnia część Harrego Pottera troszeczkę poprawiła mi humor i utwierdziła mnie w przekonaniu, że koniec wakacji nie oznacza wcale końca miłych niespodzianek i sytuacji =). Mam nadzieję, że uda mi się zachować takie pozytywne podejście przez cały rok szkolny =P. Ale naprawdę, nie mogę uwierzyć, że te dni minęły tak szybko... Dopiero w gimnazjum zaczynam doceniać, jakie życiodajne są te dwa miesiące.
Wierzę też w to, że pomimo szkolnych obowiązków uda mi się dalej biegać, bo zamierzam coś ze sobą zrobić i bieganie, podczas którego mogę jednocześnie słuchać muzyki i rozmyślać wydaje mi się dobrym pomysłem ^^.

Przejdźmy do właściwego tematu wpisu. Chciałabym pokazać Wam moje przybory szkolne na ten rok. Idę do drugiej klasy gimnazjum- do WIELKICH TESTÓW GIMNAZJALNYCH już tylko rok ;-;. Troszeczkę mnie to przeraża, ale podobno moja szkoła poradziła sobie w tym roku wyjątkowo dobrze ^^.
Wczoraj też Der poinformowała mnie, że zmienili nam kilkoro nauczycieli. Lubię zmiany, szczególnie na lepsze. Lecz, co do nauczycieli, niczego nie można być pewnym =/.

Pożyjemy, zobaczymy. A teraz przybory. Zdjęcia robiłam telefonem i poprawiałam w edytorze Pixlr, również na telefonie.

Zacznijmy może od plecaka. Nie wyróżnia się niczym specjalnym oprócz tego, że ma w środku dużo kieszonek i skrytek, co w moim przypadku się przydaje. Podoba mi się również wzór i kolory. Są przy nim też trzy breloczki z żyłek- produkcji Karo.



Piórnik zamówiłam w tym roku przez Internet. Z początku mój wybór padł na zwykłą kosmetyczkę w malutkie kwiatuszki za dwanaście złotych, ale ten piórnik wydał mi się już na pierwszy rzut oka bardziej wytrzymały i podbił moje serce wzorem. Mieści się do niego to, czego potrzebuję, więc nie mam żadnych zastrzeżeń co do zakupu. Żałuję tylko jednego- mogłam sobie kupić identyczny będąc w Londynie =/. Ale byłam zbyt szczęśliwa, by ogarnąć się do takich skomplikowanych działań =P.



Od początku gimnazjum do moich WSZYSTKICH piórników, jakie posiadałam przez ten czas przypinam breloczek z Disneyland' u, przywieziony dla mnie przez Karo z Paryża.




Bardzo lubię podkreślać i pisać w zeszytach na kolorowo, dlatego w moim szkolnym wyposażeniu nie może zabraknąć arsenału kolorowych długopisów!




Pozostałe przybory to oczywiście ołówki (preferuję ich ilość w liczbie trzy), giętka linijka, temperówka, przenośny USB, ponieważ nauczyciele często proszą nas o prezentacje lub dają nam materiały właśnie w postaci cyfrowej, pióro, by moje pismo nie zamieniło się w bezsensowną bazgraninę, długopisy do pożyczania (ten zielony zabrałam koleżance, ale powiedziała, że mogę go zatrzymać), oraz gumka- króliczek. Jest co prawda lekko sfatygowana, ale świetnie marze i praktykuję gumki tego rodzaju już od... piątej klasy.



Rodzice kupili mi jeszcze komplet do geometrii. Na pewno go użyję, ponieważ przez wakacje pogubiłam przybory z tego kompletu, z którego mam linijkę.



Moje książki.
Jeszcze nie wszystkie, bo z zamówieniem podręcznika do matematyki są wielkie problemy. Moja szkoła wymyśliła sobie podręcznik z nowej podstawy programowej, a wiadomo że z nowej nie produkują już, ponieważ nowy rocznik dostaje podręczniki od państwa. Dlatego latam tak od dwóch tygodni za tą nieszczęsną książką =/.
A reszta typu historia czy fizyka (do fizyki mam podręcznik do 3 klasy, bo tego wymaga podstawa) są w piwnicy, i muszę po nie się przejść =D.




Moje zeszyty, jej! Kupione z Karo, gdy do mnie przyjechała. Zawsze lubię kupowanie zeszytów, ponieważ mogę wybrać takie, z którymi się utożsamiam na podstawie napisu, obrazka czy wzoru.

Zrobiłam z nich kolaż. Wiem już, które będą do czego, bo wszystkie podpisałam.




*Lewy, górny róg* - Chemia, WOS i Geografia
*Prawy, górny róg* - Matematyka i Angielski
*Pod prawym, górnym rogiem*- Fizyka, Historia i Niemiecki
*Lewy, dolny róg* - Polski i Biologia

Na ostatnim zdjęciu są okładki, których używam do obkładania zeszytów, ponieważ bardzo szybko mi się niszczą oraz moja czerwona, plastikowa teczka.

Ostatnią rzeczą ściśle związaną z moją szkołą jest mundurek. I... nie. Nie nosze na co dzień tego, który za chwilę zobaczycie na zdjęciu. To jest mundur galowy- spódniczka w szkocką kratkę, marynarka, koszula i krawat. Ubieramy to tylko, gdy jest jakaś specjalna okazja. W dni powszednie ubieramy białe polo na krótkim bądź długim rękawku, lub mamy dni bez mundurowe. Zdarza się to rzadko, gdy jest na przykład dzień języków obcych To już niedługo! Będzie fotorelacja, mam nadzieję).




I to by było na tyle co do mojego przygotowania do szkoły. Mam nadzieję, że się Wam podoba. Życzę Wam, żeby ten rok był dla Was, a w szczególności osób, które zmieniają szkołę na gimnazjum niezwykły i wspaniały. Wiem, jakie to trudne zostawić starych przyjaciół i zaaklimatyzować się w nowym, nieznanym miejscu =). Będzie dobrze!

Na koniec jeszcze zdjęcie moich kaktusów w kaktusowym ogródku na parapecie. Do zobaczenia! /Corny

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak... dobrze widzicie. Przemogłam lenistwo i mam zamiar pokazać Wam, co zmieniło się w moim "Zniszcz Ten Dziennik".
Nie wybieram, od razu mówię, tych najładniejszych objawów destrukcyjnej natury Karo jak i mojej, tylko jadę równo, jak leci =P.

Na początek wstawię piosenkę z FNaF' a, którą pokazała mi Karolinka. Nie zastanawiałam się za bardzo nad tekstem, ale wydaje mi się smutna ='.




Zbierałam naklejki z owoców strasznie długo, bo przez okres pół roku. Zaczęłam w dniu, gdy dostałam Dziennik, czyli bodajże 20 stycznia, a skończyłam na początku lipca- jak głoszą daty u góry strony.
Z tego można również wywnioskować, gdzie najczęściej robię zakupy hehe =).




Co prawda miałam sama napisać sobie jakieś hejty, ale nie mogłam się oprzeć, by nie zrobić z tej strony ekranu głównego popularnego serwisu YouHate i pozwolić Karo puścić wodzę wyobraźni.




Tutaj Karolinka niedbale pisała. A nasz kolega, siedzący na miejscu obok wykazał się wielką spostrzegawczością i stwierdził, że "to nie jest pisanie tylko bazgranie". Co za różnica ?



Ta strona właściwie reprezentuje aż dwa zadania. Pierwsze- 'Pokoloruj całą stronę' a drugie to 'Podaruj swoją ulubioną stronę'. Miałam co do tego zadania duże plany i to stanowiło go moim ulubionym, więc musiałam je dać Karo. Bardzo ładnie je zrobiła =*.


Dzięki za uwagę- na dziś to wszystko.
Schodząc z tematu, to na Wattpadzie stuknęło mi dziś rano pół tysiąca przeczytań. Jeżeli są tu jacyś moi czytelnicy, czyli @ApprilynneWatson to NAPRAWDĘ JESTEŚCIE NIESAMOWICI I DZIĘKUJĘ =***.
Do zobaczenia! /Corny
  • awatar PanzerFritz: Hello! I am Istvan Farkas,fruit stickers collector from Hungary. I would like to trade with you,if it possible. My duplicates: www.flickr.com/photos/148072462@N07/collections My email: niebelung2@gmail.com Best regards,Istvan
  • awatar RainbowxD: Ciekawie wykonane zadania. Ja swój dziennik zakupiłam dokładnie tydzień przed Tobą :D. Gratuluję takiego wyniku na Wattpadzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie moi drodzy =3.
Dziś jest właśnie jeden z tych dni, gdy zamierzam zrobić wiele, a nic z tego nie wychodzi =/. Chciałam wstawić zdjęcia mojego Dziennika- planowałam to już od... początku wakacji D= !!! Ale CHYBA, bo nie wiem jak się moje życie do jutra potoczy, pojawią się jutro. U mnie, z moim zapałem i nawałem obowiązków (tia, jasne) wszystko co jest w jakiś sposób bardziej wysunięte w przyszłość to wielka niewiadoma T^T.

Skończyłam przed chwilą rysunek i myślę, że wyszedł mi nawet nawet =).

Zaczynamy odliczanie do 20 000 odwiedzin *_*. Zaplanowałam na ten, dość szczególny dzień że... wyjawię Wam moje prawdziwe imię. Z dziewczynami muszę to jeszcze uzgodnić, co do ich godności i niespodzianek, jakie przygotują ^^.

Na tym rysunku, na dole, są moje PRAWDZIWE inicjały, dlatego możecie się troszkę po domyślać i po zgadywać =P.

Trzymajcie się, cześć ! /Corny or ???


  • awatar RainbowxD: Też często mam takie dni. Tyle planów, tyle zapału, a jednak leń bierze nade mną górę :P. Jestem pewna, że szybko dobijemy do 20 tysięcy odwiedzin. Śliczny rysunek, bardzo fajny miałaś pomysł. Co do imienia, to zgaduję, że masz na imię Wiktoria lub Weronika (jeżeli tak to piona, imienniczko :D).
  • awatar PannaaAnnaa: fajny wpis zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie moi drodzy =D!
Chwilowo jest mi źle, bo ciśnienie mnie dobija. Jest ZA NISKIE !!!
Cornelia to typowy ciśnieniowiec, i gdy ta jednostka spada poniżej optymalnego poziomu, odechciewa jej się żyć =<.

Ta, ale postaram się trochę złagodzić objawy niedoczynności hektopaskali i z optymizmem przypisywanym mojej osobie opowiedzieć o cudnym, spędzonym w w towarzystwie Der, popołudniu.

Der teraz mieszka dalej niż daleko, a mianowicie w Gdańsku. Umówiłyśmy się na 13: 20, ale przez problemy drogowe dziewczynie zwiała kolejka, i pojechała następną, piętnaście minut później. Czyli była około wpół do drugiej na peronie na Wzgórzu Św. Maksymiliana.

Miałam konkretny cel- kupić płytę "Communion" zespołu Years & Years. Dzięki Karo zakochałam się w tej grupie i po przesłuchaniu większości nagrań z ich nowego krążka i stwierdzeniu, że przypadły mi do gustu, zdecydowałam się na kupno. To ich debiut, i to w wielkim stylu. Wszystkie utwory są niesamowite i niosą głębokie przesłanie. Serdecznie zachęcam do kupna, jeżeli jesteście miłośnikami mieszanki POP-u, Deephouse' u i R&B.

<3 <3 <3




Naszym następnym celem było Auchan. Der miała zrobić zakupy szkolne, ale w końcu wyszła tylko z butelką wody, a ja z piciem o smaku granatu za (!!!!!) 6, 27. Jestem zła, bo po pierwsze to NIELUDZKIE by sok, a właściwie woda z barwnikiem, bo soczkiem to nie było, kosztowała ponad sześć złotych, a po drugie złapałam się znów na moich zawężonych horyzontach =/.

Picie ogólnie lubię dlatego, że ma miąższ i jest on w dużej ilości oraz rozmiarach.



Zahaczyłyśmy jeszcze o Saturna, z którego również nie wyniosłyśmy nic konkretnego (ani PADA do gier na PC ani słuchawek).

Ostatnimi czasy za Der chodziło widmo, jak to ona się wyraziła- 'Obiadu Na Mieście'. Żeby za daleko nie chodzić, wybrałam pizzerię Anker. By się do niej dostać, trzeba przejść przez jedno przejście podziemne i trzy przejścia dla pieszych. Zamówiłyśmy dużą Cappricciosę (ciekawe, czy dobrze napisałam...?) za 12 złotych, co przy dużej pizzy w porównaniu z innymi restauracjami jest bardzo niską ceną. Oczywiście nie ogarnęłyśmy na początku, bo zapomniałyśmy doliczyć złotówki za sos czosnkowy i Corny poleciała do baru z dychą i złotówką, a potem stała dziesięć minut czekając, aż pani będzie w stanie poświęcić jej chwilę uwagi.

Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło bo pizza była pyszna a Der nawet rozważała kupno drugiej. Jednak ja po trzech kawałkach miałam już dość i powstrzymałam ją od tego czynu.




Nie mogłam tego nie wstawić =3.

Żeby spalić przyswojone kalorie, zrobiłyśmy sobie spacer po głównej... hm... głównej sklepowo ulicy (tak jak Londyn ma Oxford Street my mamy Świętojańską), czyli Świętojańskiej. Na początku weszłyśmy do Rossmana, gdzie przez prawie pół godziny wcierałyśmy w siebie różne specyfiki, pryskałyśmy perfumami i dumałyśmy nad tezą, że kobiety nie mające pieniędzy na kosmetyki mogą po prostu skorzystać z testerów stojących praktycznie wszędzie i w piętnaście minut, za darmo, zrobić się na bóstwo. W sumie to nie takie głupie. Patrząc na ceny lakierów do paznokci i szminek, które sięgały czasami i siedemdziesięciu złotych (picie za 6, 27 się chowa) rozwiązanie jest jedno: Chcesz być piękna, to musisz być bogata.

W ramach zwrotu połowy ceny pizzy kupiłam Der czarny lakier do paznokci. I tu zacytuję kwestię księdza z odcinka Niekrytego Krytyka o okultyzmie - "Jeśli twoje dziecko ubiera się w kolorach czarnych to wiedz... ŻE COŚ SIĘ DZIEJE!".

Idąc sobie spokojnie zobaczyłam chłopca w bluzce z Cybermanem- przedstawicielem jednej z wrogich ras w serialu "Doctor Who" i zaczęłam piszczeć, a potem miałam dziwne uczucie, że przez te kilka sekund miałam straszny wytrzeszcz gałek ocznych. Der, na moje pytanie, czy "Wyszły mi na wierzch gały?" odpowiedziała, że mój tok myślenia jest poprawny.
Nie zmienia to jednak faktu, iż to cudowne uczucie widzieć siedmiolatka w koszulce z postacią z Twojego ulubionego serialu ^^.

Odprowadziłam później Der na dworzec, gdzie za minutę miała mieć pociąg do Gdańska Oliwy. Gdy wsiadła... uświadomiłam sobie że...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
...zapomniałam jej dać dwie książki, które nosiłam w torbie cały dzień T^T.
No cóż, trudno. Mogę jej zawsze dać je w szkole, tyle że dziś na tym wszystkim najbardziej ucierpiał mój kręgosłup a widmo skoliozy zaczęło nabierać kształtów =P.

To tyle na dziś. Chcę Wam jeszcze podziękować za 18 657 wejść na naszego bloga- JESTEŚCIE WIELCY! I oczywiście za to, że część z Was czyta również moją książkę na Wattpadzie ^^.

Do zobaczenia! /Corny
  • awatar resline: Leci łapa w górę za dobrą muzykę! Zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›